Sklep internetowy retrobut.plJuż od jakiegoś czasu krążą po sieci informacje o sklepie RetroBut.pl, który oferuje niewiarygodne przeceny na markowych butach i ubraniach sięgające nawet 80% wartości produktu. Klienci kupujący w sklepie nie mogą doczekać się na swoje zamówienia i najpewniej się nie doczekają. Jeżeli zamówienie dochodzi, okazuje się, że produkty są zwykłymi podróbkami. Jest to kolejny nieuczciwy sklep z którym mamy do czynienia w ostatnim czasie. Podobnie było w przypadku sklepu 66procent.pl i pilkasklep.pl. Schemat działania jest bardzo podobny jak w przypadku wcześniej wspomnianych sklepów. Reklama ogranicza się głównie do banerów serwowanych w dużych portalach informacyjnych. Reklama „odsłonowa” w takich miejscach wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, przez co w naturalny sposób buduje się wiarygodność sklepu, który taką reklamę stosuję. Przypomnijmy, że w przypadku 66procent.pl twarzą kampanii była Natalia Siwiec, co dodatkowo wzmocniło rozpoznawalność i wiarygodność reklamy. W przypadku RetroBUT wszystko wygląda podobnie, z tą różnicą, że tym razem nie wykorzystano wizerunku znanej osoby ale za to skorzystano z „pomocy” blogów modowych. Niektóre blogerki dostały od sklepu po parze butów (oryginalnych) dzięki czemu sklep zyskał dobry woom wśród osób zainteresowanych modą. Pierwsi klienci mogli też liczyć na otrzymanie zamówionego towar, który jak się okazało jest nieoryginalny. Kolejne zamówienia to już „standardowe” w takich przypadkach odwlekanie lub brak kontaktu. Wszystko ma to na celu zyskanie na czasie i jak najdłuższe funkcjonowanie sklepu. Polskie prawo wskazuję, że dostawca musi zrealizować zamówienie w terminie maksymalnie 30 dni od dnia następującego po złożeniu zamówienia. Jeśli zamówiony towar lub usługa są niedostępne, dostawca ma obowiązek niezwłocznie powiadomić o tym konsumenta i dokonać zwrotu wszystkich wpłaconych kwot, najpóźniej w terminie 30 dni. Do tego czasu niewiele można zrobić, bo formalnie nie popełniono przestępstwa. W praktyce jednak odzyskanie pieniędzy okazać się może niezwykle trudne, spółka będąca właścicielem sklepu zarejestrowana jest w USA jako retroBUT LLC. Spółki LCC jest niezwykle trudno namierzyć ponieważ zapewnia ona „właścicielowi wysoki poziom poufności. Bardzo nieliczne stany zbierają przydatne informacje na temat tożsamości właścicieli tych spółek, zaś administracja niektórych stanów zadowala się jedynie nieczytelnie podpisanym sprawozdaniem, które w ogóle nie ujawnia stanu majątkowego spółki, a jako adres siedziby wskazuje wirtualne biuro zlokalizowane gdziekolwiek na świecie.” Więcej na ten temat: www.raje-podatkowe.pl/spolka-delaware.html

Co zrobić, żeby odzyskać pieniądze?

Po pierwsze powinniśmy zgłosić sprawę do UOKIK i na policję.

Jeżeli płaciliśmy kartą kredytową wykorzystajmy procedurę chargeback jest to tzw. obciążenie zwrotne, w wyniku którego następuje zwrot pieniędzy z konta sprzedawcy na konto posiadacza karty. Procedura ta dostępna jest zarówno w organizacji VISA jak i MasterCard. W każdym banku wygląda ona inaczej dlatego najlepiej zadzwonić do oddziału i dowiedzieć się o szczegóły.

Co ważne w przypadku zwykłych przelewów tez zazwyczaj w ciągu kilku godzin mamy możliwość jego anulowania. Banki rzadko o tym informują ale jest to w wielu przypadkach możliwe (tylko do kilku godzin po dokonaniu płatności).

Na facebooku powstała również strona dla osób poszkodowanych przez sklep: www.facebook.com/pages/Oszukani-retrobutpl/575546809147642?fref=ts rel=”nofollow”.

retrobut LCC

Screenshot sklepu internetowego Retrobut.pl

Damian Maruszak Właściciel MarketingAD.pl - Agencja reklamowa Sopot. Absolwent ASP w Gdańsku i UAM w Poznaniu. W przeszłości pracował między innymi dla Wirtualnej Polski i Grupy Allegro.