InpostPolska Grupa Pocztowa wspólnie z Inpostem nie radzą sobie z dostarczaniem listów z sądów. Takie wrażenie może mieć każdy kto ostatnio czekał na przesyłkę z prokuratury lub sądu. Zamieszanie związane jest ze zmianą dotychczasowego operatora pocztowego na Polską Grupę Pocztową, która wspólnie z firmą InPost obsługuję korespondencję wysyłaną z sądów i prokuratur. Pisze o ty miedzy innymi gazeta.pl Szczecin: w artykule pt: „Tylko 5% przesyłek z sądu dotarło do adresata” (artykuł gazeta.pl). Znane są również przypadki, że do adresatów nie są dostarczane powtórne awiza (przykład1, przykład2). Gdyby takie sytuacje miały miejsce, wiązałoby się to z nierespektowaniem przepisów o podwójnym awizowaniu z art. 139 § 1 kpc. A przypomnijmy, że w polskim ustawodawstwie istnieje „domniemanie doręczenia” jeżeli sąd wysłał list polecony i adresat nie odebrał go w ciągu 2 tygodni po dwukrotnym otrzymaniu awizo, sąd traktuje go jako przesyłkę dostarczoną. Adresat żyłby w takim przypadku w błogiej nieświadomości aby obudzić się pewnego dnia w realiach żywcem wyjętych z Procesu Kawki.

Jeżeli byliśmy pewni, że list został do nas wysłany ale nie otrzymaliśmy awizo problem wcale nie jest mniejszy. Po odszukaniu punktu ksero, kiosku, sklepu papierniczego czy jakiegoś innego punktu usługowego, który obsługuje nasz rejon. Możemy zostać odesłani z kwitkiem, ponieważ bez znajomości numeru przesyłki odnalezienie naszego listu wśród setek innych niedostarczonych listów może okazać się niemożliwe.  Nadmienić przy tym trzeba, że zazwyczaj nie są to punkty tak dobrze oznaczone i blisko położone jak w przypadku Poczty Polskiej. W małych miejscowościach jest to większa wyprawa a jak wskazuje Poczta Polska PGP i Inpost nie mają placówek w każdej gminie co jest podstawą do unieważnienia przetargu (artykuł). W związku z powyższym prokuratura w Krakowie wszczęła śledztwo w tej sprawie. (artykuł).

PGP i Inpost realizują dwuletni kontrakt, który wart jest około 500 mln złotych. Oferta PGP była niższa od oferty Poczty Polskiej o około 84mln złotych. Pytanie czy cena powinna być w tym przypadku decydująca. Poczta Polska ma wady nie da się ukryć ale mimo wszystko ma infrastrukturę o której Inpost i PGP mogą pomarzyć. A jak już ją kiedyś stworzą przekonają się, że jej utrzymanie też kosztuje i może ich ceny nie będą już tak konkurencyjne. Po za tym Poczta jest mimo wszystko instytucją zaufania publicznego i o ile w przypadku przesyłek towarów jej usługi pozostawiają często wiele do życzenia o tyle w przypadku korespondencji z sądów i prokuratur sprawdziła się organizacyjnie.

Poczta Polska nie składa broni i próbuję odzyskać obsługę przesyłek z sądów i prokuratur. Miejmy nadzieję, że niebawem wszystko wróci do normalności.

Damian Maruszak Właściciel MarketingAD.pl - Agencja reklamowa Sopot. Absolwent ASP w Gdańsku i UAM w Poznaniu. W przeszłości pracował między innymi dla Wirtualnej Polski i Grupy Allegro.